Kim są dzieci Bernarda Arnault: Życie, kariery i ciekawostki

Czy można mieć więcej pieniędzy niż karta lojalnościowa do ekskluzywnego SPA? Można — jeśli nazywasz się Bernard Arnault. Ten francuski magnat mody i szef LVMH (czyli potęgi skupiającej marki takie jak Louis Vuitton, Dior czy Dom Pana Boga Perfum) stworzył nie tylko potężne imperium luksusu, ale też… całkiem pokaźną rodzinę. Dzisiaj z humorem i dziennikarską lupą przyjrzymy się, kim są dzieci Bernarda Arnault — bo jak się okazuje, talent do stylu i biznesu może również przebiegać w kodzie genetycznym.

Dynastia Arnaultów — kto jest kim?

Panie i panowie, oto skład drużyny Arnault: Delphine, Antoine, Alexandre, Frédéric i Jean. I nie, to nie są tylko ładnie brzmiące francuskie imiona — każde z tych dzieci ma własną osobowość, ścieżkę kariery i… dobrze dopasowany garnitur.

Delphine Arnault to najstarsza córka Bernarda. Prawdziwa lady biznesu, która mogłaby zarządzać całym lotniskowcem w szpilkach Louboutin. Zasiada na fotelu prezesa w Diorze, a wcześniej piastowała wysokie stanowiska w Louis Vuitton. Znana z elegancji i wyjątkowego wyczucia stylu, Delphine nie tylko reprezentuje kobiecą siłę w modzie, ale także jest pierwszą kobietą kierującą marką z najwyższej półki w LVMH.

Antoine Arnault, starszy z synów, to uosobienie biznesowej elegancji nad Sekwaną. Kierował marką Berluti, potem objął stery komunikacji w LVMH. Do tego jeszcze jest mężem supermodelki Natalii Vodianovej, więc można powiedzieć, że piękno to jego zawód prywatny i służbowy.

Młodsza gwardia — rosnąca elita luksusu

Choć najmłodsi synowie Bernarda nie są jeszcze na pierwszych stronach „Forbesa”, powoli szykują się do walki o tron luksusu. Zaskoczenie? Nie bardzo. W tym domu chyba nawet niania ma MBA.

Alexandre Arnault to młody wilk, który wskoczył prosto do branżowego akwarium i… od razu zaczął robić fale. Kierował Rimową (ten modny bagaż na kółkach, który kosztuje więcej niż twój urlop), a dziś zasiada na wysokim stanowisku w Tiffany & Co., próbując przyciągnąć do marki Gen-Z. Z sukcesem — kampanie z Beyoncé i Jay-Z nie dzieją się bez powodu.

Frédéric Arnault młody szef marki TAG Heuer, pokazuje, że potrafi odmierzać czas w wielkim stylu. Z zamiłowaniem do klasyki i najnowszych technologii wprowadza szwajcarską tradycję w erę smart-watchów. Gdyby James Bond zmieniał zegarek, to pewnie na jego propozycję.

Jean Arnault — najmłodszy i z pozoru jeszcze „ten cichy”, zajął się departamentem zegarków w Louis Vuitton. Jego pierwsze kroki w firmie pokazały, że nawet najnowszy narybek rodziny nie zamierza zostawać w cieniu starszego rodzeństwa.

Nie tylko praca: życie prywatne (trochę jak z serialu „Sukcesja”… ale lepiej ubrani)

Choć większość z nich zaznacza swoją obecność głównie na polach biznesowych, ich życia prywatne też bywają medialne. Antoine i Natalia Vodianova tworzą jedną z najbardziej rozpoznawalnych par europejskiego high life’u, Alexandre pokazuje się na najważniejszych wydarzeniach modowych, a Jean, choć najmłodszy, już wzbudza zainteresowanie mediów lifestyle’owych. O rodzinnych kłótniach nic nie słychać, ale biorąc pod uwagę ile firm mają do podziału, zapewne w święta grają w Monopoly wyłącznie na realne akcje i udziały.

Czy moda jest dziedziczna?

W przypadku Arnaultów wygląda na to, że tak. Każde z dzieci Bernarda łączy wyczucie luksusu i świadomość, że moda to nie tylko ładne torebki, ale też twardy biznes. Choć mogliby spokojnie żyć na rajskich wyspach i wrzucać drinki z palemką na Instagram, wolą siedzieć na zebraniach zarządów i wymyślać kolejne współprace z największymi gwiazdami popkultury.

Niektórzy mogą zapytać — czy to także forma rodzinnej dynastii, wpisanej nie w królewskie pałace, a w zarządy korporacji szyjących haute couture? Prawdopodobnie tak. Przecież bernard arnault dzieci to przykład, że luksus nie tylko się dziedziczy, ale też rozwija zgodnie z duchem czasu.

A jeśli chcesz wiedzieć więcej o tym, kim są bernard arnault dzieci — koniecznie zajrzyj pod ten link i daj się wciągnąć w świat perfum, pereł i potężnych portfeli.

Na koniec warto zauważyć, że chociaż Bernard Arnault budował imperium przez dekady, teraz ma do pomocy piątkę ambitnych dzieciaków, które znają język luksusu na poziomie native speakera. Czy któreś z nich kiedyś przejmie całkowicie stery po ojcu? Trudno powiedzieć. Ale pewne jest jedno — w rodzinie Arnault moda płynie nie tylko w żyłach, ale i w codziennym grafiku spotkań zarządu. A ich historia pokazuje, że sukces można uszyć na miarę całkiem rodzinnej kolekcji.